Zawadzki Stefan (1906-1940)

Stefan Zawadzki urodził się 5 września 1906 roku, w Skarżycach, pow. pułtuski, jako siódme dziecko w rodzinie Stanisława i Józefy z d. Kicka. Dorastanie Stefana przypadało na trudny, choć w końcu radosny, okres kształtowania się Polski niepodległej. Najstarszy z braci, Marian był  żołnierzem w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Stefan był bardzo ciekaw wojennych doświadczeń brata, bohatera wojennego, i bardzo zazdrościł mu możliwości walki z Rosją.

Uczęszczał do szkoły powszechnej w Winnicy, w której nauczanie odbywało się w języku rosyjskim. Ironią losu było to, że trzydzieści lat później znajomość tego języka zdecydowała w pewnym stopniu o miejscu pełnienia służby policjanta, a więc także o śmierci.

Myśl, by zostać zawodowym żołnierzem lub policjantem powstała u Stefana właśnie w tych burzliwych latach dwudziestych. Nie była to jednak dla wiejskiego chłopaka sprawa prosta. Pierwszym krokiem było odbycie służby wojskowej. W latach 1927-28 Stefan Zawadzki służył w 11 Pułku Ułanów Legionowych Edwarda Rydza - Śmigłego w Ciechanowie. Było to o tyle istotne dla późniejszych losów, że w początkach istnienia Policja Państwowa była szkolona i organizowana na wzór wojskowy.

Dzięki dobrym opiniom z wojska i nienagannemu sprawowaniu się w okresie życia cywilnego, Stefan dostał się do szkoły posterunkowych i od początku roku 1933 rozpoczął służbę w Policji Państwowej.

Stefan wybrał służbę na Kresach jako ochotnik. Mógł zostać w Warszawie, gdzie był już zadomowiony i wśród rodzeństwa. W stolicy poznał przyszłą żonę, Rozalię Malczyk. Już w Kowlu(dawne województwo wołyńskie), gdzie pełnił służbę starszego posterunkowego, w dniu 15.02.1937 roku, przyszła na świat córka Stefana i Rozalii, Krystyna Alicja. Zarówno losy Rozalii jak i Krystyny po wybuchu wojny nie są znane. Ostatni list Rozalii, wysłany do brata, datowany był na 15.04.1940 r.; w liście Rozalia informowała, że z matką i Krystyną zostały wysiedlone i znajdują się w transporcie. Data listu wskazuje, iż zostały deportowane w głąb Związku Radzieckiego.

Służba na kresach Rzeczpospolitej była szczególnie trudna, bo do zwykłych spraw dochodziły kwestie narodowościowe powodujące, że policjanci byli tam często postrzegani przez miejscową ludność jako obcy narodowo. Stany osobowe kurczyły się. Działo się tak nie tylko na skutek braku naboru miejscowej ludności, czy rezygnacji funkcjonariuszy, ale także na skutek śmierci, która zbierała obfite żniwo. Na cmentarzu w Kowlu znajduje się kilkadziesiąt mogił policjantów poległych na służbie. Jednym z dowodów zaangażowania i męstwa Stefana Zawadzkiego w czasie służby w Kowlu było odznaczenie Go Brązowym Krzyżem Zasługi.

Na posterunku zastało Stefana wkroczenie Armii Czerwonej 17.09.1939 roku na tereny Rzeczpospolitej. Na kierunku Kowla działał 7 Korpus Strzelecki, który 20 września przystąpił do szturmu miasta. Nocą z 20 na 21 września 1939 roku sowiecki batalion rozpoznania 45 Dywizji Strzeleckiej wkroczył do Kowla. Znajdujące się w mieście polskie jednostki, w liczbie około 2000 żołnierzy, nie okazały zorganizowanego oporu i odeszły na zachód, starając się przedrzeć na lewy brzeg Bugu.

Policjanci służący w komisariacie w Kowlu oraz w okolicznych posterunkach, zostali aresztowani przez NKWD i osadzeni w więzieniu w Kowlu, skąd potem przetransportowano ich do obozu w Ostaszkowie.

Nazwisko Stefana Zawadzkiego znajduje się pod pozycją nr 39 na tzw. liście dyspozycyjnej nr 038/2 z dnia 20.04.1940 roku, na której wskazano dane osadzonych w Ostaszkowie. W Kalininie (obecnieTwer) zamordowano 36 funkcjonariuszy służących w Kowlu. Razem ze swoimi podwładnymi zginął Komendant Powiatowy PP w Kowlu, komisarz Józef Mieczysław Munk.

Na Polskim Cmentarzu Wojennym w Miednoje znajduje się symboliczna mogiła Stefana Zawadzkiego.

Decyzją prezydenta RP, Stefan Zawadzki został pośmiertnie awansowany do stopnia aspiranta Policji.

 

 

Opracował: Andrzej Zawadzki

 

 
A
A+
A++
Powrót
Drukuj

Data publikacji 04.04.2018